MZ: stawiamy na najwyższy standard kształcenia lekarzy.
Minister zdrowia Adam Niedzielski podczas konferencji prasowej przy okazji otwarcia Wieloprofilowego Centrum Symulacji Medycznej Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego mówił o standardach i jakości kształcenia na kierunkach lekarskich.
- Stawiamy na najwyższy standard kształcenia lekarzy. Jego poziom weryfikuje lekarski egzamin końcowy bez względu na to, czy nauka odbywa się na uczelni publicznej, niepublicznej, uniwersytecie czy akademii - dodał minister.
- To, czego najbardziej potrzebuje dziś nasz system ochrony zdrowia, to kadry - zauważył i przypomniał, że liczba studentów medycyny systematycznie rośnie.
- Zwiększona skala kształcenia tak naprawdę oznacza, że mamy zdecydowanie większe zapotrzebowanie na otwieranie kierunków medycznych - zaznaczył szef resortu zdrowia i ocenił, że uczelnie publiczne prowadzące wcześniej takie kierunki, mimo podjętego w ostatnich latach wielkiego wysiłku, powoli wyczerpują swój potencjał w tym zakresie.
- Dlatego bardzo wyraźnie oczekujemy i bardzo wyraźnie postawiliśmy na kształcenie na nowych uczelniach, na uczelniach m.in. takich, jak Krakowska Akademia Frycza Modrzewskiego - dodał.
Adam Niedzielski skomentował, że "wszelkie głosy które się pojawiają, które poddają w wątpliwość jakość kształcenia na uczelniach niepublicznych, są po prostu głosami niemającymi absolutnie uzasadnienia".
Jednocześnie wskazał, że krytyczne sygnały płynące z niektórych środowisk medycznych odbiera jako "korporacyjny głos, który broni środowiska i praw środowiska lekarskiego w tym sensie, żeby ograniczyć możliwość uczestniczenia w tym zawodzie, ograniczyć napływ do zawodu".
40 tys. studentów kształci się na kierunku lekarskim
Jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia, obecnie blisko 40 tys. studentów kształci się na kierunku lekarskim. W ciągu ostatnich 8 lat liczba studentów jedynie uczelni publicznych wzrosła o 7,7 tys.
Resort wylicza, że w Polsce jest 9 uniwersytetów medycznych, a 11 kierunków lekarskich funkcjonuje ponadto na innych uniwersytetach. Ponadto kierunek lekarski prowadzi również 5 niepublicznych uczelni. W 2022 r. zgodę na uruchomienie kierunków medycznych uzyskało 5 uczelni, a w 2023 - już 2.
Z danych MZ wynika również, że prawie 28 tys. młodych lekarzy jest w trakcie specjalizacji (to o 6 tys. więcej niż w 2015 r.), a prawo wykonywania zawodu w Polsce w ciągu zaledwie półtora roku otrzymało 4,3 tys. lekarzy z zagranicy.
Obawy lekarzy o jakość kształcenia. MZ: nie rozumiem oporu
Temat kierunków medycznych na niemedycznych uczelniach od wielu tygodni wywołuje w środowisku lekarskim gorącą dyskusję. Naczelna Rada Lekarska obawia się, że jakość kształcenia w takich placówkach może nie zostać zachowana, ponadto wskazuje na wątpliwości, czy samo zwiększenie liczby studentów medycyny rozwiąże problemy kadrowe w publicznych placówkach.
- Samorząd lekarski od dawna apeluje, aby kształcenie przyszłych kadr medycznych odbywało się jedynie w warunkach uniwersyteckich (...) Wyrażamy obawę, czy forsowane przez rządzących zwiększenie ilości kadr medycznych kosztem możliwego obniżenia jakości kształcenia nie spowoduje braku możliwości uznawania kwalifikacji części polskich lekarzy w innych krajach Unii Europejskiej - wskazywał prezes NRL, Łukasz Jankowski.
Minister zdrowia odniósł się do tych zarzutów w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.
- My oczywiście nie zamierzamy niczego deregulować, tylko poszerzyć dostęp do zawodu z zyskiem dla pacjenta. Natomiast o jakości i standardach kształcenia medyków nigdy nie mówiło się tyle, ile mówimy teraz. Pamiętajmy też, że na końcu edukacji do zdania jest egzamin, który niezależnie czy dotyczy studenta z Płocka, czy z Warszawy, dla wszystkich jest ten sam. W ostatnich latach bardzo dużo zainwestowaliśmy w centra symulacji, które często w tych krytykowanych, mniejszych szkołach są nowocześniejsze niż na prestiżowych uniwersytetach. Naprawdę nie rozumiem oporu lekarzy, chyba że naprawdę chodzi tylko i wyłącznie o interes korporacyjny - mówił.
Z kolei wiceminister zdrowia Piotr Bromber w rozmowie z Wprost z lutego zauważył, że są powiaty, w których brakuje lekarzy rodzinnych, zdarza się, że są zamykane odziały szpitalne. - Dlatego powstają nowe wydziały lekarskie i zwiększamy liczbę studentów na uczelniach medycznych (...) Niezależnie, czy jest to Częstochowa, Płock, Kielce, Warszawa czy Poznań - to standardy i wymagania są takie same - podkreślił.
Dowiedz się więcej na temat: